Idzie chodnikiem łysy pan. To znaczy miał kilka włosków przeczesanych z lewej strony na prawą. Dzierży w dłoni teczkę, a przez drugą rękę ma przewieszoną marynarkę. Z kołnierzyka zwisa krawat, który jest teraz poluzowany. Koszula wychodzi ze spodni, a na nosie przybrudzone okulary. Wraca zmarnowany z pracy na rynku forex, który jest siedliskiem wszelkiej maści krętaczy.
Kontynuuj czytanie 'Oszuści nie śpią, oszuści czyhają '